A dziś znów było magicznie.
Ryczały 3 jelenie, stękały 3 łosie, pohukiwały 4 puszczyki i uszatka
zwyczajna, wyły wilki... Były bliskie spotkania z dzikiem, lisem, 2
jenotami i 12 bobrami. Ale zahipnotyzowała nas zupełnie swym tańcem
polująca 3 metry od nas uszatka.
 |
fot. Ł. Łukasik |
Staliśmy jak wryci 35 minut.
Kroczyła dostojnie w jedną i drugą stronę po leżącym na ziemi konarze.
Spoglądała co chwila w dół rozglądając się za gryzoniami lub pionowo w
górę jak jej nietoperz nad głową przelatywał. Obracała głowę w tył. A
przy tym nieustannie tą głową kiwała ostrząc wzrok i oceniając słuchowo
odległość szmerów. Potem skok z półobrotem na sąsiedni konar, odrobina
toalety - i powtórka z rozrywki - wygibasów pełen repertuar. Karykatura
pluszaka oprawiona w dostojeństwo. Aż żal było z takiego pokazu
wychodzić. (Tekst: Katarzyna Ramotowska)
Kto wie co przyniesie kolejny dzień... możecie to sprawdzić z nami!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz